
Na początku drugiego dnia w Rostocku w ramach projektu SCONE zostaliśmy … statystyką świata na własnych nogach.
Najpierw ustawiiliśmy się na ogromnej mapie na podłodze, żeby pokazać rozmieszczenie ludności - w Azji zrobiło się tak tłoczno, że ledwo starczyło mapy. Później przyszedł czas na krzesła, którymi zaznaczaliśmy podział bogactwa między kontynentami - wyszło nam kilka bardzo wygodnych miejsc i sporo takich, gdzie o jedno krzesło trwałaby długa kłótni. Na koniec dmuchaliśmy balony, żeby zobrazować emisje CO₂ - niektótym brakowało rąk, inni trzymali malutki balonik.
Dalsza część dnia to już intensywna praca: zanurzyliśmy się w ESD (Education for Sustainable Development = edukacja dla zrównoważonego rozwoju), stworzyliśmy wymarzoną szkołę przyszłości od zera, a wieczorem pracowaliśmy w podgrupach - było dużo konkretnych pomysłów i sporo śmiechu.